Ta historia jest prawdziwa, jest z TV,
A to wszystko za oknem tylko mi się śni.
Błękitnieje na ekranie dobro oraz zło,
Jakby Pan Bóg opowiadał, albo Bóg wie kto.
Ta historia nie ma końca, trwa i trwa.
To przecież życie. I to przecież ja.
Czas się rozpadł na kawałki, na odcinków sto.
Patrzę w ekran a nie w siebie, a nie o to szło
A tu nocy wciąż więcej i więcej.
Szukasz światła i zwierzasz się ścianom,
Szukasz światła i czegoś na serce,
A dostajesz operÄ™ mydlanÄ….
Ta historia jest prawdziwa, jest z TV,
A to wszystko za oknami tylko mi się śni.
Błękitnieje na ekranie dobro oraz zło,
Jakby Pan Bóg opowiadał, albo Bóg wie kto.
Kto mi pisze dialogi? Czemu gram tak naiwnie?
Czemu moja historia gorzej jest oświetlona,
Kiepsko jest napisana i tak źle obsadzona?
A tu nocy wciąż więcej i więcej.
Ta historia jest prawdziwa, jest z TV,
A to wszystko za oknami tylko mi się śni.
Błękitnieje na ekranie dobro oraz zło,
Jakby Pan Bóg opowiadał, albo Bóg wie kto.
Osiedlowy Klub Samotnych,
przy Klonowej numer trzy
witał mnie znów i znów szelestem płyt.
Cztery płyty mocno zdarte
grały nam do pierwszych snów,
męczył się biały walc i szary świt.
Pokaż mi człowieka, co ma szczęścia więcej,
może bogatego boli puste serce,
może szczęśliwego boli dawna wina,
w końcu taki sam samotny, bogacz i dziewczyna.
Osiedlowy Klub Samotnych,
klientelę swoją miał,
anioł raz nawet tam w kącie stał.
Cztery kÄ…ty i ty piÄ…ty,
może tak to miało być,
w końcu czy umie ktoś inaczej żyć.
Pokaż mi człowieka, co ma szczęścia więcej,
może bogatego boli puste serce,
może kochanego boli dawna wina,
w raju taki sam samotny, bogacz i dziewczyna.
Znam adresy bardziej smutne,
niż ten szary, stary strych.
Bywa, że niesie mnie pod tamte drzwi.
Osiedlowy Klub Samotnych,
przy Klonowej numer trzy,
niech się nam, raz po raz, co nocy śni,
niech się nam, raz po raz, co nocy śni.